Sukces Frankensteina

Sławniejsza od męża Motyw zagubienia człowieka-monstrum w świecie, w jakim przyszło mu żyć, wywołuje pytanie o prawo człowieka do tak głębokiej ingerencji w prawa natury. Frankenstein ukazał się na rynku księgarskim w roku 1818, jako dzieło autora anonimowego. Powieść wprawiła czytelników w zadziwienie i wywołała olbrzymie zainteresowanie. Pomimo że recenzje krytyków nie były zbyt pochlebne, niemal natychmiast trafiła na listę bestsellerów. Autorstwo książki przypisywano mężowi Mary, Percy Shclley'owi, jako, że dedykowana była Williamowi Godwinowi, zaś faktem powszechnie znanym było, że Percy jest jego gorącym wielbicielem. Dopiero przy drugim wydaniu swego dzieła, Mary zdecydowała się ujawnić.Krytycy oniemieli ze zdziwienia, natomiast prestiżowy magazyn literacki, Blackwood''s stwierdził na swych łamach: "mężczyźnie powiedzielibyśmy - świetne, kobiecie - cudowne". Sukces książki sprawił, że dwudziestokilkuletnia Mary cieszyła się jako pisarka większą popularnością niż jej mąż. Nic dziwnego, że postanowiła poświęcić się karierze pisarskiej, niestety żadna z jej następnych powieści nie dorównała Frankensteinowi, który stanowił prawdziwy przełom w literaturze swojego gatunku. Najwyżej cenione są napisane przez Mary Shelley opowiadania science fiction. Można w nich przeczytać o zmarłych, którzy wracają do świata żywych czy o skutkach eksperymentów polegających na wzajemnej zamianie powłoki cielesnej między dwiema osobami.

Zamach

W kwietniu 1942 roku do holu niemieckiego urzędu w Równem na Ukrainie wszedł niemiecki oficer z towarzyszącym mu adiutantem. Ich swoboda zachowania i pewność siebie sprawiły, że wartownicy i oficer dyżurny nie powzięli żadnych podejrzeń. Byli to zamachowcy, którzy podnieśli rękę, zabijając wysokiego urzędnika NSDAP. Był to porucznik Paul Zibbert - niemieckie nazwisko radzieckiego agenta o pseudonimie Puch. Człowiek ten odegrał bardzo ważną rolę w historii drugiej wojny światowej, a jego prawdziwe nazwisko brzmiało Nikołaj Kuzniecow. Skala klęski, jaka dwudziestego drugiego czerwca 1941 roku spadla na Rosjan była gigantyczna. Niemieckie wojska posuwalny się na wschód z szybkością, nieznaną w historii wojen. Zaskoczone, źle uzbrojone i jeszcze gorzej dowodzone przez niewykształconych dowódców oddziały armii czerwonej zostały rozbite szybkimi uderzeniami niemieckich wojsk pancernych i cofały się w bezładzie, zostawiając setki tysięcy trupów i oddając setki tysięcy jeńców. Stalin zrozumiał, że ostateczna przegrana przybliża się bardzo szybko, a jedyną szansą na niedopuszczenie do ostatecznego załamania jest spowolnienie postępów niemieckich wojsk, bez względu na ofiary wśród żołnierzy i ludności cywilnej. Specjalne oddziały NKWD ruszyły w stronę frontu, aby strzelać do cofających się żołnierzy.

Oddziały specjalne.

Ludność cywilna Związku Radzieckiego została zmuszona do ewakuacji, palenia domów, wybijania zwierząt, aby wróg nie znalazł kwater, ani żywności w zajmowanych wsiach. Tymże chłopom, wyrzucanym przez NKWD ze swoich chałup groziła śmierć z głodu i zimna, ale tym nie przejmował się nikt na Kremlu. Stalin liczył tez na specjalną broń. Niewielkie oddziały świetnie wyszkolonych dywersantów, którzy mieli siać zamęt i śmierć w szeregach wroga. W tamtej wojnie Niemcy, jako pierwsi wprowadzili do boju specjalne oddziały komandosów, a było to dziesiątego maja 1940 roku. Gdy osiemdziesięciu niemieckich komandosów zaatakowało belgijską twierdzę Ebenemal, wielką, potężną i nowoczesną, bronioną przez ośmiuset żołnierzy, zdobyli tę twierdzę w ciągu dwudziestu czterech godzin. Brytyjczycy, obserwując te doświadczenia już w lipcu tegoż roku zaczęli w Afryce tworzyć specjalne oddziały komandosów, ale na żadnym froncie nie miały one takiej liczebności, siły i znaczenia, jak radzieckie oddziały specjalne na froncie wschodnim. Szkolenie żołnierzy oddziałów specjalnych trwało krótko: dwa do czterech tygodni. Sportowcy, których głównie rekrutowano do tych oddziałów, przyzwyczajeni do szlachetnej rywalizacji na stadionach, stawali się bezwzględnymi zabójcami. Krótki okres szkolenia rekompensowano intensywnością.



Tagi: żołnierz, stalin, śmierć

Mapa serwisu