Przerażająca broń
Bez mała pól wieku po zakończeniu eksperymentu z bronią bakteriologiczną, przeprowadzoną przez Brytyjczyków w czasie drugiej wojny światowej z wyspy zdjęto tablice, zakazujące wstępu na jej skaliste brzegi, a to tylko dlatego, ze udało się wynaleźć środek, który pozwoli zneutralizować działanie bakterii wąglika. Niewiadomo ostatecznie, jak często czasie drugiej wojny światowej używano broni bakteriologicznej. Zapewne nie miało to poważniejszego charakteru, ale pozostał lęk. Amerykanie obawiali się, że wojska radzieckie przejęły całą dokumentację i schwytali większość kadry japońskich ośrodków, w których produkowano broń bakteriologiczną i testowano ją na jeńcach wojennych. Mogło to dać Związkowi Radzieckiemu silę, równą amerykańskiej potędze nuklearnej. Użycie broni bakteriologicznej było prostsze, niż bomby atomowej i nie wymagało posiadania bombowców strategicznych, ani rakiet. Wystarczyło wysłać kilka okrętów podwodnych przez Atlantyk, które wynurzyłyby się w ciemnościach u brzegów Nowego Jorku i wykorzystując wiatr, wiejący od oceanu, wypuściłyby chmury zabójczych bakterii. Największa wiedze na temat broni bakteriologicznej posiadał general Shiro-isi, który kierował zakładami w Ping-fam i dlatego on stal się najbardziej poszukiwanym człowiekiem. Wszelki ślad po nim zaginał, co mogło wskazywać, że radzieckim spadochroniarzom, którzy w sierpniu dokonali desantu udało się go schwytać. Wywiad amerykański skłonny był jednak uznać, że zbrodniarz umknął Rosjanom.
Zbrodniarz wojenny.
W końcu 1945 roku wywiad wojskowy trafił na trop generała Shiro-isi, który kierował zakładami w Ping-fam, gdzie wytwarzano broń bakteriologiczną: ukrywał się w Japonii i tam go aresztowano. Odmawiał on zeznań, a miał stanąć przed amerykańskim sądem, jako zbrodniarz wojenny. Ciążyła na nim odpowiedzialność za cierpienia i śmierć setek jeńców oraz tysięcy niewinnych ludzi, wobec których zastosowano broń bakteriologiczną. Dowody były oczywiste. Pełnej liczby ofiar Ne udało się ustalić. Dwustu jeńców przeżyło i byli świadkami oskarżenia. Jednak general nie stanął przed sądem, bo Amerykanie wciąż liczyli, że uda się wydobyć od niego najważniejsze informacje. Jego wiedza była zbyt cenna, by skazać go na śmierć. Dopiero w 1947 roku dowiedział się, że Rosjanie zażądali wydania go. Przestraszony możliwością ekstradycji zgodził się ujawnić swoją wiedze Amerykanom sądząc, ze w ten sposób wykupi nietykalność. Zeznania zanotowano na stu trzydziestu jeden stronach maszynopisu, których zawartość pozostała ścisłą tajemnicą, gdyż taki rozkaz był dowódcy wojsk okupacyjnych w Tokio. Po wojnie wszystkie mocarstwa prowadziły badania i produkowały broń bakteriologiczną. W Wielkiej Brytanii, gdzie nie znaleziono odpowiednich poligonów badania prowadzono na morzu. Próbowano wyhodować komary, które zarażałyby żółtą febrą, a wyniki były tak obiecujące, ze wojsko złożyło zamówienie na sto milionów insektów.
Broń gazowa.
Krążą pogłoski, że bomb wypełnione zainfekowanymi komarami Amerykanie zrzucili w Wietnamie, a także na Kubie, gdzie zmarło trzysta tysięcy ludzi w wyniku gorączki krwotocznej dengi. O ile czasami do publicznej wiadomości przeciekały informacje o eksperymentach, prowadzonych przez naukowców brytyjskich i amerykańskich, to nic nie wiadomo o działaniach w Związku Radzieckim. Na świecie pojawiło się nowe niebezpieczeństwo: państwa totalitarne: Libia, Irak, Iran, Korea Północna zaczęły prowadzić intensywne badania nad produkcją broni bakteriologicznej. Jaka jest skala zagrożenia? – to jest największa tajemnica dwudziestego pierwszego wieku. Jest jeszcze inne niebezpieczeństwo, którego świat nie zna, choć istnieje już od blisko wieku. Przekonali się o tym żołnierze alianccy, biorący w operacji pustynna burza w 1992 roku w Zatoce Perskiej. Okrzyki, nagłaśniane przez megafony, powtarzane przez dowódców oddziałów rozbrzmiewały, gdy tylko czujniki, ustawione wokół alianckich baz sygnalizowały obecność gazu w powietrzu. Zachowując procedury, czekali na pierwsze objawy, aby zażyć jedną z trzynastu pigułek, jakie im wydano, by neutralizować trujące substancje. W zasadzie alarmy były fałszywe, jednak nikt nie odważył się lekceważyć ostrzeżeń, tak wielki i wszechobecny był lęk przed tajną bronią Husajna.