Próby przekupstwa

Rozprzestrzenianie się działań Normanów Często królowie, miasta czy też pojedyncze osoby próbowali przekupstwem chronić się przed Normanami. Sami tylko królowie frankońscy w latach 845 do 926 trzynaście razy płacili zawrotne sumy: razem 39 000 funtów srebra i 620 funtów złota. Ta "duńska danina" tak spodobała się Normanom, że obowiązek jej wprowadzili w Anglii. Żeglowali oni od miejscowości do miejscowości i grozili ogniem i mieczem, jeżeli mieszkańcy natychmiast nie zapłacą sutej "duńskiej daniny". Gdzie raz daninę taką otrzymali, pojawiali się coraz częściej. Znacznie bardziej skuteczne były więc przemyślane środki obronne. Król Francji, Karol Łysy, kazał ujścia rzek grodzić stałymi mostami, łańcuchami oraz innymi zaporami. Chłopi otaczali swoje zagrody wypełnionymi wodą rowami i palisadami. Jeszcze dziś pomiędzy Renem i Loarą spotkać można tzw. "mole", i sztucznie usypane pagórki z wieżą obronną i wieżą mieszkalną, otoczone palisadą i fosą. W Anglii król Alfred Wielki kazał budować prawdziwe zamki ochronne, w których schronienie przed piratami znajdowali chłopi wraz z ich bydłem. Od połowy IX wieku upokorzeni chrześcijanie coraz częściej stawiali skuteczny opór. W roku 891 ksiązę Arnulf von Karnten otoczył w pobliżu miasta Leuven w Brabancji grupę Normanów i zepchnął ich do rzeki Dijle.

Kolejne napady

Liczne zuchwałe ataki W roku 827 Normanowie wyruszyli ze swego siedliska na wyspie Noirmoutier na Loarze i napadli na północną Hiszpanię. Druga, tym razem znacznie większa, wyprawa rabunkowa miała miejsce w roku 844. 54 statki normańskie napadły na państwa arabskie na południu Hiszpanii. Piraci oblegli Lizbonę, spustoszyli przedmieścia Sewilli oraz zniszczyli pomarańczowe ogrody nad rzeką Gwadakiwir. 15 lat później, składająca się z 64 "smoków morskich" flota wtargnęła na wody Morza Śródziemnego i Normanowie ponownie starli się z największą wówczas potęgą wosjkową zachodniej Europy. Tym razem Arabowie wykazali więcej sprytu. Zablokowali ujście Gwadalkiwir i tym samym dostęp do stolicy Sewilli. Normańscy piraci, wyczuwając przewagę przeciwnika, zawrócili na południe, spalili meczet w Almerii, ograbili wioski i miasta na północnym wybrzeżu Afryki, zrabowali Baleary, popłynęli w górę Rodanu, podpalili Nimes i Arles, aż wreszcie wylądowali na zachodnim wybrzeżu Włoch, gdzie zdobyli Pizę, Fiesole i miasteczko Luna, które omyłkowo uznali za Rzym.

Łagodnienie "burzy normańskiej"

Wikingowie słabną W X wieku "burza normańska" stopniowo łagodniała. Szczególnie w Anglii środkowej i na północno-zachodnim wybrzeżu Francji Normanowie osiedlali się na stałe; uprawiali pola, budowali zagrody i wydawali swoje córki za tubylców. Chłopi, którzy niegdyś stali się piratami, powrócili do swego dawnego stanu. Teraz ukazała się druga strona normańskiego charakteru: pracowitość, duma z domu i zagrody, kupiecki talent i zdolność trwałego i sprawiedliwego załatwiania spraw publicznych. W roku 911 król Francji, Karol, którego poddani nazywali Prostakiem, przekazał wikingowi Rollo w lenno zdobytą przez niego krainę u wybrzeży Kanału La Manche. W zamian za to Rollo zobowiązywał się uznać króla Karola za swego suwerena, przeszedł na wiarę katolicką i ożenił się z córką Karola, Gizelą. Do dzisiaj kraina ta nazywa się Normandią - "krajem Normanów". Normańscy piraci byli doskonale uzbrojeni: topór bojowy, tarcza, zbroja. Normanowie nadawali imiona typu "Długi i ostry", "Wściekły" czy "Przegryzacz kości".