Prawdziwi aryjczycy

Hitler chciał w pełni zapanować nad umysłem człowieka, karmił go więc zlepkiem mitów i obrzędów chrześcijańskich. Hitlerowi pomagał krąg najbliższych współpracowników, którzy znajdowali się pod głębokim wpływem okultyzmu. Jednym z nich był jego zastępca Rudolf Hess. Z pozostałych po nim listów wynika, że wierzył w astrologię i horoskopy. Był tez nazistowski komisarz do spraw filozofii i edukacji Alfred Rozenberg, który w swojej książce wyłożył zasady nowej wiary i Jozef Gebels, hitlerowski minister propagandy, który miał radzić się astrologów podczas przygotowań do wojny z aliantami. Wreszcie Himler, dowódca SS, szef machiny obozów śmierci. Z dokumentów wynika, ze był czołowym okultystą trzeciej Rzeszy i twórcą nowej religii. U jej podstaw leżała pradawna legenda o kontynencie, leżącym gdzieś na północnym Atlantyku, a zamieszkiwać go miała rasa nadludzi, którzy popadli w niełaskę, ulegli bowiem silom zła i oddali się rozpuście. Wielki kataklizm starł ten lud z powierzchni ziemi. Nie wszyscy jednak zginęli, ocalała grupka Kaplanów, którzy odpłynęli statkiem do Indii, a stamtąd powędrowali na wysokie szczyty Tybetu. Kapłani, którzy ocaleli z zagłady, według mistyków mieli być prawdziwymi aryjczykami, półbogami, którzy dali początek ludom Indoeuropejskim, a ich ziemia utracona nazywała się Atlantyda.

Mit o Atlantydzie.

Niektórzy niemieccy mistycy twierdzili, że mit o Atlantydzie ukazuje wydarzenia, które rzeczywiście miały miejsce. Historia ta dowodziła, że rzekomo aryjczycy byli narodem wybranym, wywodzących się od nadludzkich istot, które zamieszkiwały Atlantydę. Mieli utracić swoją nadnaturalną moc wskutek obcowania ze zwykłymi śmiertelnikami. Spekulacje te lęgły u podstaw doktryny nazistowskiej. Himler, zagorzały nacjonalista uznał, że jego dziejowym zadaniem jest dowieść związku germanów z atlantycką rasą panów. Nacjonaliści, szczególnie zwolennicy teorii wyższości rasy aryjskiej snuli opowieści o zaginionym lądzie, zagubionej cywilizacji, o jakiejś utopii. Himler przypuszczał, że potomkowie atlantyckiej rasy panów, (jak ich nazywał), schronili się gdzieś w górach Tybetu, zatem mogli tam żyć jeszcze ich potomkowie. Dla Hitlera mit o Atlantydzie był prawdziwy; wierzył, że mityczni nadludzie wyemigrowali ostatecznie z Tybetu do Europy północnej i że ich potomkami są ludy nordycko aryjskie. Władze wysyłały, więc do Tybetu ekspedycje, które według wskazań Himlera szukały dowodów istnienia aryjskich przodków. Nazistowscy naukowcy prowadzili też dokumentację filmową, a także prowadzili pomiary ludności rdzennej, co miało stworzyć model aryjczyka, rasy nadludzi. Ujednolicenie ich miało z czasem być podstawą do decyzji, czy ktoś jest, czy tez nie jest aryjczykiem czystej rasy.

Aryjskie cechy fizyczne.

Himler był święcie przekonany, że rasa aryjska nie ewoluowała, lecz pochodzi prosto od istot nadprzyrodzonych, które osiadły na Atlantydzie, zaś uchodźcy z tego kontynentu stworzyli wielką cywilizację w Azji środkowej. Himler był nie tylko twardo stąpającym po ziemi graczem politycznym. Jako romantyk idealista z pewnością uwierzyli te bajki, inaczej nie wydawałby ogromnych sum pieniędzy na wyprawy do Tybetu, ani nie trącił na to aż tyle energii. Nazistowscy badacze przeczesywali tybetańskie wioski, szukając tego, co nazywali aryjskimi cechami fizycznymi. Chodziło przede wszystkim o wąskie czoło, długie kończyny oraz określone proporcje budowy ciała. Do wybuchu wojny badania nad rasowością nabrały rozmachu. Początkowo prowadzono działania o raczej dość niewinnym charakterze: wykonywano na przykład pomiary czaszek żywych ludzi. Zbieranie dowodów, mających dowieść wyższości rasy aryjskiej osiągnęło wkrótce zbrodniczy wymiar. Naziści zaczęli zabijać ludzi i używać ich ciął do eksperymentów; wierzyli, że gdy uda się dowieść boskiego pochodzenia ich domniemanych przodków, dzięki metodzie hodowli selektywnej do życia przywrócona zostanie też rasa aryjskich półbogów. Uważali, że można wymusić ewolucję, wykorzystując środowisko wylęgarni. Żeby uzyskać czysty rasowo produkt, chcieli dobrać odpowiednich rodziców przyszłego dziecka i tak długo selekcjonować potomstwo, by wyprodukować wymarzonego przez nich nadczłowieka.



Tagi: historia, pismo, obóz

Mapa serwisu