Nazistowska biblia

Po wprowadzeniu rzędów religijnych Hitler realizował dalszą część swojego planu. Nacjonalizm miał decydować o wszystkim: o sposobie życia i myślenia człowieka, którego najszczytniejszym celem było oddanie życia za ojczyznę. Doktrynę religijną nazistowskich Niemiec, postrzegającą Hitlera, jako boga wpajano już dzieciom, a indoktrynacje prowadzono także w stosunku do dorosłych. W 1933 roku partia przejęła wszystkie organizacje młodzieżowe w Niemczech. Dziewczęta musiały należeć do związku niemieckich dziewcząt. Uczono je tam poświęcenia dla innych, wmawiano konieczność szybkiego zamążpójścia i służenia swoim ciąłem narodowi. Dziesięcioletni chłopcy należeli do niemieckiej młodzieży, a na czternastolatków czekała Hitlerjugend, na osiemnastolatków – partia nazistowska. Młodym Niemcom wbijano do Glów pojęcie świętości krwi, wyższości rasowej i konieczność całkowitego, dozgonnego oddania Hitlerowi. Świadomość przynależności do najlepszej rasy na świecie napawała dumą. Chłopcy wierzyli, że są lepsi od innych, bo w ich żyłach płynie niemiecka krew. Już osiemnastoletni kadeci składali przysięgę na wierność Hitlerowi: przysięgali służyć wodzowi i narodowi. Podstawą indoktrynacji każdego Niemca była książka Hitlera „Mein Kampf” – moja walka, w której zawarł filozofię stworzenia tysiącletniej rzeszy, a książka ta stała się nazistowską biblią.

Początek.

W wyniku wielkiego wybuchu przestrzeń się rozszerzyła, a w kosmosie powstały miliardy galaktyk. Każda galaktyka składała się z miliardów gwiazd. Pojawiły się też czarne dziury. W jednym z wielkich ramion naszej galaktyki, nazywanej Droga Mleczną pięć miliardów lat temu na kosmicznej scenie pojawiły się słońce i ziemia. Większość pierwotnych form życia, jakie występowały na ziemi od dawna już nie istnieje, wyginęły na skutek ewolucji. Na początku słońce było stosem atomowym naszego zakątka wszechświata, a ziemia była wtedy wielkim piecem. Z czasem zaczęły krystalizować się pierwsze skały i powoli ziemia ostygła, stała się pustynią, pozbawioną zwierząt, roślin i życia. Nie było też błękitnego nieba, ponieważ atmosfera nie zawierała wtedy tlenu. Na powierzchni ziemi nie było także wody, ale istniała w atmosferze w postaci gazów, wyrzucanych przez wulkaniczne eksplozje. W końcu pojawił się pierwszy deszcz, a przez miliony lat lalo, jak z cebra. Masa ziemi i jej położenie względem słońca sprawiły, że atmosfera nie uciekła w kosmiczną próżnię. Woda pozostała na powierzchni w formie płynnej, stałej i gazowej. Wtedy też powstały oceany, ogromne zbiorniki wodne, które dzisiaj zajmują znaczną część powierzchni naszej planety. Gdyby nie woda, nie byłoby najmniejszych szans na powstanie życia na planecie.

Pierwsze formy życia.

Prawie cztery miliardy lat temu w wodzie powstało życie. Zycie to mogło pojawić się w ciemnych głębinach, gdzie źródła siarki podgrzewała magma lub w jeziorach organicznej materii, do której wpadł pyl kosmiczny. Możliwe także, że wokół minerałów narosła żywa materia. Życie to początkowo było grupami molekuł w zamkniętej błonie, czerpiących energię z zewnątrz i reprodukujących się poprzez prostą duplikację lub w formach zróżnicowanych. Wszystkie gatunki mają wspólnego przodka sprzed czterech miliardów lat – luka, to ostatni powszechny wspólny przodek. Pierwszymi żywymi organizmami były bakterie, które energię uzyskiwały z reakcji chemicznej, jaką jest fotosynteza. Niektóre jednokomórkowe twory, niebiesko zielone algi wykorzystywały energię słoneczną do produkcji tlenu. Była to pierwsza fotosynteza, proces, który później wykorzystał chlorofil w roślinach. Tlen był gazem rzadkim i niebezpiecznym dla żywych stworzeń, a wydalany do atmosfery powoli zmieniał jej skład i właściwości. Około półtora miliarda lat temu komórka wytworzyła jądro, co pozwoliło chronić geny otaczającą je błoną. Życie trwało w jednokomórkowej formie przez trzy miliardy lat, a każda kropla wody zawierała cały świat. Siedemset milionów lat po wykształceniu się jądra zaczęły występować pierwsze organizmy wielokomórkowe.



Tagi: biblia, chrześcijanie, ludność

Mapa serwisu