Coraz większe wrzenie

Przebąkiwano o tym, ze car miał być przewieziony do Murmańska, gzie miał zabrać go angielski krążownik. Jednakże żaden z tych potężnych okrętów brytyjskiej marynatki nie wyruszył do rosyjskiego portu. Z jakichś przyczyn król Jerzy V nie działał energicznie w celu uwolnienia i uratowania swojego kuzyna. Tak samo, jak w Rosji rząd tymczasowy obawiał się ludu, tak w Anglii król bal się brytyjskiego parlamentu i rządu, niechętnych carowi. Coraz bardziej sprawa majątku cara ciążyła nad jego losem. Rząd tymczasowy bardzo dokładnie sprawdzał stan tego majątku. Sprawdzano również stan kont carskich w zagranicznych bankach. Wyjaśniono także zarzuty, co do rzekomej zdrady cara w czasie wojny. Nie było najmniejszych podstaw, aby o to cara lub jego rodzinę można było posądzić, a jednak pętla zaciskała się coraz bardziej. Rząd tymczasowy nie zdecydował się zakończyć działań wojennych, a nie potrafił zapewnić zwycięstwa. Żołnierze, którzy spędzili w okopach trzy długie lata nie chcieli już walczyć. Wychodzili z okopów i szli na spotkanie żołnierzy wroga, którzy równie jak oni stracili motywację zabijania i oddawania życia. W kraju sytuacja gospodarcza była coraz gorsza, wzbierała fala rewolucji. Na początku lipca 1917 roku bolszewicy, dowodzeni przez Trockiego podjęli pierwszą próbę zagarnięcia władzy.

Podróż na Syberię

Pierwsze próby przejęcia władzy przez bolszewików nie powiodły się, gdyż oddziały rządowe rozprószyły buntowników, ale doskonale rozumiano powagę sytuacji. Wtedy po raz pierwszy Kiereński podjął próbę uratowania cara. Szesnastego lipca 1917 roku pojechał do pałacu carskiego, aby poinformować Mikołaja II o niebezpieczeństwie, grożącym mu ze strony bolszewików. Dwudziestego piątego lipca nowy komendant ochrony stwierdził, że rodzina musi opuścić Carskie Sioło w nocy trzydziestego pierwszego lipca i kazał przygotować się do podróży. Tego dnia wieczorem wynoszono do samochodów skrzynie z kosztownościami, rzeczami osobistymi i książkami. Pociąg miał odjechać o pierwszej w nocy, jednakże odjechał sześć godzin później. Była to jedna z wielu złośliwości, jakich nie szczędzono carskiej rodzinie. Wtedy po raz pierwszy, gdy wyszli poza pałac, mogli odczuć, jak bardzo nienawidzą ich ludzie. Kiedy car dosiadł się do stołu, oficerowie, którzy tam siedzieli natychmiast wstali i odeszli. Było wiele drobnych złośliwości. Po kilkudniowej podróży carska rodzina dotarła do Tobolska na Syberii. Paradoksem było to, że ci najbogatsi ludzie świata cierpieli tam niedostatek i utrzymywali się dzięki łaskawym datkom, nadsyłanym przez bankierów i monarchistów z całej Europy. Niechęć i nienawiść do cara wzrastały w miarę pogarszania się sytuacji na froncie i wewnątrz kraju.

Jekatyrenburg

Siódmego listopada 1919 roku w Petersburgu władze przejęli bolszewicy. Car był dla nich symbolem starego świata, który należało zniszczyć, jednakże Lenin rozprawę z carem odłożył na później. Dwudziestego drugiego kwietnia 1918 roku do Tobolska przybył nowy dowódca straży, który przywiózł ze sobą stu pięćdziesięciu żołnierzy. Cztery dni później zabrał on cara, żonę oraz jedną z córek w podróż. W Tobolsku pozostał syn Aleksy i trzy inne córki, które miały się opiekować bratem. Do dziś nie można odpowiedzieć, dokąd żołnierze wieźli cara, tym bardziej, że kilka miesięcy później Jakowlew uciekł do białych, a następnie schronił się przed bolszewikami w Chinach. Wrócił do Związku Radzieckiego w 1927 roku i został skazany na pobyt w obozie. Udało mu się go przeżyć, wrócił do Moskwy, ale w 1937 roku, w czasie stalinowskich czystek został ponownie wysłany do obozu, z którego nie wrócił. Nie wiadomo zatem, czy ta podróż nie była próbą uratowania cara i części jego rodziny. Jeżeli tak było, to próba ta nie udała się. Car, żona i jedna z córek dotarli do Jekatyrenburga, a wkrótce dowieziono tam z Tobolska resztę dzieci i umieszczono ich w domu kupca Ipatiewa. W Rosji sytuacja nadal wrzała. Wojska białych przechodziły do ofensywy i spychały bolszewików. Zwycięstwo zdawało się przechodzić na stronę białych i bolszewicy zaczęli działać nerwowo.



Tagi: rząd, podróż, świat

Mapa serwisu