Akcja "Archiwum Powstań Śląskich powinno wrócić na Śląsk"
Od kilku lat historycy ośrodka katowickiego i opolskiego zabiegają o zwrócenie Śląskowi akt powstań śląskich z Centralnego Archiwum Wojskowego w Warszawie. Z korespondencji narosłej w trakcie prowadzenia tej akcji zamieszczamy dwa dokumenty. Kwiecień 2007 r.
14 listopada 2005 - Memoriał Komisji Historycznej Oddziału Polskiej Akademii Nauk w Katowicach do Ministra Obrony Narodowej, Radosława Sikorskiego.
Komisja Historyczna Oddziału Polskiej Akademii Nauk w Katowicach zwraca się do Pana Ministra jako zwierzchnika Centralnego Archiwum Wojskowego o zarządzenie przekazania akt zbioru Powstania górnośląskie, przechowywanego w wymienionej placówce, do Archiwum Państwowego w Katowicach.
Uzasadnienie
W 1921 roku, po zakończeniu III powstania śląskiego, materiały Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska oraz wszystkich formacji i oddziałów powstańczych działających na Śląsku w latach 1919-1921, zgromadzono w Warszawie i po niejakim czasie zdeponowano w Archiwum Wojskowym. Wywiezienie ze Śląska dokumentacji powstańczej do Warszawy było wtedy ze wszech miar uzasadnione ze względu na tajemnice, jakie materiały te zawierały, zwłaszcza co do zaangażowania Państwa Polskiego na górnośląskim obszarze plebiscytowym.
W 1939 roku, przed zbliżającą się wojną, personel Archiwum Wojskowego postanowił ewakuować materiały osobowe powstańców śląskich wraz z innymi najcenniejszymi dokumentami wagi państwowej. W tym celu z całości akt związanych z powstaniami śląskimi wydzielono ewidencję personalną.
W pośpiechu nie udało się tego dokonać skrupulatnie, stąd niewielka co prawda część, około 10 proc., pozostała na miejscu i dzisiaj znajduje się w Centralnym Archiwum Wojskowym, rozsiana po zbiorze Powstania górnośląskie. Zakwalifikowana do ewakuacji ewidencja powstańcza szczęśliwie przez Rumunię i Francję dotarła do Lizbony, a stamtąd w 1943 roku do Stanów Zjednoczonych, gdzie złożono ją w nowo tworzonym Instytucie Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku.
Gdy w 1997 roku historycy z opublikowanego informatora o zasobie archiwalnym Instytutu Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku dowiedzieli się o przechowywanej tam ewidencji personalnej powstańców śląskich, wszczęli starania o dostęp do tego materiału. Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych doprowadziła do podpisania umowy z Instytutem nowojorskim, na mocy której Instytut użyczył Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych dokumentów powstańczych w celu ich zmikrofilmowania i przy sposobności zakonserwowania. Prace te, rozpoczęte w 2003 roku, nadal trwają, a przesyłane partiami do Polski akta po zmikrofilmowaniu i zakonserwowaniu zwracane do Nowego Jorku. Archiwum Państwowe w Katowicach otrzymało już część mikrofilmów, a Biblioteka Śląska drugą ich kopię.
Rozmiary zbioru nowojorskiego wynoszą 13 metrów - 839 jednostek aktowych, akt macierzystego zbioru Powstania górnośląskie w Centralnym Archiwum Wojskowym 39,9 metra - 3035 jednostek aktowych.
Zbiór warszawski, udostępniony badaczom po II wojnie światowej, stał się postawą wszystkiego najwartościowszego, co napisano o powstaniach śląskich i plebiscycie. Znaczne oddalenie tej bazy źródłowej od Śląska praktycznie zahamowało w ostatnich latach poważniejsze badania historyków śląskich. Władze Rzeczypospolitej uczyniłyby wspaniałomyślny gest, gdyby spowodowały oddanie Śląskowi akt powstańczych z Centralnego Archiwum Wojskowego, zgodnie z zasadą pertynencji (przynależności) terytorialnej.
Akta wchodzące w skład zbioru Powstania górnośląskie z zasobu Centralnego Archiwum Wojskowego w całości zostały wytworzone na terenie Śląska, powinny więc znajdować się na Śląsku. Nie są to w żadnym przypadku akta polskich władz wojskowych ani polskiej administracji wojskowej.
Istnieje podstawa prawna właśnie takiego załatwienia sprawy. Ustawa o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach (Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 29 sierpnia 2002 r., Dz.U, Nr 171, poz. 1396) stanowi w art. 32, że "archiwa wyodrębnione [do nich należy Centralne Archiwum Wojskowe] przekazują do archiwów państwowych o charakterze centralnym materiały archiwalne, znajdujące się dotychczas w ich zasobie, po ustaniu okoliczności uzasadniających ich przechowywanie w archiwach wyodrębnionych, nie później jednak niż po upływie 50 lat od daty ich wytworzenia, o ile nie narusza to prawnie chronionych interesów Państwa i obywateli".
Prawnie chronione interesy Państwa wypływały z ukrywania do pewnego czasu przez władze polskie swojego zaangażowania na Śląsku w latach 1919-1921. Od kilku dziesięcioleci argument ten już zupełnie się zdezaktualizował. Od zakończenia powstań minęło nie tylko pięćdziesiąt, ale prawie osiemdziesiąt pięć lat, co nie uzasadnia potrzeby dalszego przechowywania akt powstańczych w archiwum wyodrębnionym. Wprawdzie cytowana ustawa archiwalna przewiduje przekazywanie materiałów archiwalnych z archiwów wyodrębnionych do centralnych archiwów państwowych, czyli także warszawskich, ale dobro sprawy wymaga, aby znajdowały się na Śląsku.
Wychodząc naprzeciw staraniom historyków zwrócenia Śląskowi akt zbioru Powstania górnośląskie z Centralnego Archiwum Wojskowego, Sejmik Województwa Śląskiego uchwałą nr II/12/6/2003 z dnia 26 września 3003 roku poparł te starania. Wymieniona uchwała trafiła do Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych, która postanowieniem swojej Rady Archiwalnej, wyraziła sprzeciw. Uzasadnienie sprzeciwu odwołuje się do zasad formalno-organizacyjnych, nie uwzględnia natomiast interesu publicznego, którym się kierujemy.
Mając w świeżej pamięci owocne działania Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych w zakresie mikrofilmowania i konserwowania zbioru powstańczego z zasobu Instytutu Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku, wyrażamy przekonanie, że zmieni swoje stanowisko w sprawie zbioru akt Powstania górnośląskie z Centralnego Archiwum Wojskowego i poprze nasze postulaty, aby materiały te znalazły się w Katowicach, gdzie jest ich właściwe miejsce i gdzie lepiej, niż w Warszawie, będą służyć społeczeństwu śląskiemu. Mamy nadzieję, że nastąpi to przed 85 rocznicą III powstania śląskiego, która przypada w maju przyszłego roku.
Za Komisję Historyczną Oddziału PAN prof. dr hab. Jan Przewłocki
- Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych, 00-950 Warszawa, ul. Długa 6
- Centralne Archiwum Wojskowe, 00-950 Warszawa-Rembertów, Tereny AON
- Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego, 40-037 Katowice, ul. Ligonia 46. Do uchwały Sejmiku Województwa Śląskiego nr II/12/6/203.
List otwarty do Ministra Obrony Narodowej, Radosława Sikorskiego, w sprawie Archiwum Powstań Śląskich
Szanowny Panie Ministrze,
Memoriałem z 14 listopada 2005 roku Komisja Historyczna Oddziału Polskiej Akademii Nauk w Katowicach zwróciła się do Pana jako zwierzchnika Centralnego Archiwum Wojskowego o zwrot Śląskowi zbioru akt pod nazwą Powstania górnośląskie, przechowywanego w wymienionym Archiwum. Na memoriał ten historycy nie dostali odpowiedzi. Negatywne stanowisko Pana poznali pośrednio z odpowiedzi na zapytanie poselskie Jana Rzymełki. Pragniemy się do tej odpowiedzi ustosunkować.
Archiwum Powstań Śląskich, nazwane w Centralnym Archiwum Wojskowym w Warszawie zbiorem zespołów "Powstania górnośląskie", nie jest efektem, jak Pan utrzymuje, "wytężonej pracy archiwistów wojskowych". Kto zna pracę archiwalną, skądinąd żmudną, wie, że rola archiwistów sprowadza się do opracowania (porządkowanie, inwentaryzacja) i udostępniania zespołów wytworzonych przez aktotwórców. W naszym przypadku aktotwórcami były Polska Organizacja Wojskowa Górnego Śląska w jej zmieniających się formach (Centrala Wychowania Fizycznego w Bytomiu, Dowództwo Obrony Plebiscytu itd.), formacje i oddziały wojskowe III powstania wraz z Naczelną Komendą Wojsk Powstańczych. W Warszawie z racji zaangażowania w akcję plebiscytową materiały informacyjne o tym, co działo się na Śląsku, zbierały urzędy centralne: Prezydium Rady Ministrów, Sejm Ustawodawczy, a ze strony wojskowej zwłaszcza Oddział II Ministerstwa Spraw Wojskowych, któremu jesienią 1919 roku powierzono koordynację działań wojskowych na terenach plebiscytowych. Nie w głowie nam zakusy na tak rozumianą integralność zasobu Centralnego Archiwum Wojskowego.
Chcemy zwrotu Archiwum Powstań Śląskich, składającego się z zespołów miejscowych, których faktycznymi twórcami były organizacje powstańcze działające na Górnym Śląsku.
Zespoły te po III powstaniu wywieziono najpierw do Poznania, potem do Warszawy. Przetransportowanie akt z Poznania do Warszawy znajduje potwierdzenie w rozkazie dowódcy Okręgu Korpusu nr VII w Poznaniu, generała dywizji Kazimierza Raszewskiego, z 22 lipca 1922 roku, którego odnośny fragment informuje: "Archiwum III powstania górnośląskiego zostało przesłane do CAW w Warszawie, cytadela".
Powód przemieszczenia akt z terenu Śląska był dość oczywisty; chodziło o ich lepsze zabezpieczenie i ukrycie zaangażowania polskich czynników wojskowych, bo takie pośrednie informacje, chcąc nie chcąc, w tych zespołach musiały się znaleźć.
“Twórcami akt byli żołnierze, którzy rekrutowali się zarówno spośród rdzennych Górnoślązaków, jak i przybyszów z Poznania, Warszawy czy Krakowa, ochotników Wojska Polskiego [...]”. Takie przeświadczenie o siłach uczestniczących w powstaniach śląskich utrzymuje się do dzisiaj w Niemczech, dowodząc ich ""importowanego" z Polski charakteru. Szkopuł w tym, że cytowany fragment nie pochodzi z pracy ani historyka, ani propagandzisty niemieckiego. To Pana słowa, Panie Ministrze. Wygląda na to, że dla Pana powstańcy śląscy byli żołnierzami Wojska Polskiego. Oddał Pan powstania śląskie Niemcom walkowerem.
Poseł Rzymełka, napomykając o ukrywaniu akt powstańczych w Warszawie, niewiele jednak przesadził. Akta wprawdzie są udostępniane w czytelni Centralnego Archiwum Wojskowego (nawiasem mówiąc ciasnej i po uprzednim zarezerwowaniu miejsca), ale dzisiaj zwłaszcza młodego badacza nie stać na wyjazdy do Warszawy. Odmawiając wydania akt, tworzy się wrażenie, jakby jednak chciało się coś ukryć. Sądzimy, że na Śląsku akta będą lepiej wykorzystane i przede wszystkim do dyspozycji miejscowych historyków. Historią Śląska zajmują się przede wszystkim historycy śląscy i śląscy regionaliści.
Proponuje nam Pan kserokopie lub mikrofilmy, przyganiając przy sposobności Archiwum Państwowemu w Katowicach, że nie reaguje na propozycje w tej sprawie.
Pragniemy wyjaśnić, że Archiwum Państwowe w Katowicach nie jest stroną w sporze; Archiwum katowickie miałoby co najwyżej przechowywać i udostępniać przejęte z Warszawy akta i na tym kończy się jego rola. Uwikłał się Pan natomiast w spór ze śląskim społeczeństwem, które bez względu na opcje polityczne i inklinacje narodowościowe chce wreszcie poznać całą prawdę o powstaniach śląskich. Prawdy o powstaniach śląskich po Warszawie się nie spodziewamy, bo jak świadczy Pana odpowiedź, istoty powstań śląskich tam się nie rozumie.
Już w programie opracowanym w 2002 roku Komisja Historyczna Polskiej Akademii Nauk w Katowicach sugerowała edytorskie upowszechnienie Archiwum Powstań Śląskich. Do edycji tekstów źródłowych kserokopie i mikrofilmy niezupełnie się nadają.
Za edycją przemawia ponadto fakt, że powstańcy sporządzali swoje notatki, raporty i sprawozdania na bardzo lichym i nietrwałym papierze, dzisiaj już butwiejącym, z zanikającym pismem. Akcja "kwaśny papier" postuluje ratowanie dziedzictwa kulturalnego także poprzez reedycje. Archiwum Powstańcze jest dla nas takim przypadkiem.
Ma Pan rację, że obecne przepisy archiwalne nie przewidują innej możliwości przekazania akt z archiwum wyodrębnionego (takim jest Centralne Archiwum Wojskowe), jak tylko do innego centralnego archiwum państwowego, czyli do Archiwum Akt Nowych, także w Warszawie. Argumenty formalno-porządkowe wzajemnie wyczerpaliśmy. Prawo archiwalne daje się różnie interpretować. Oparte w zakresie rozmieszczenia państwowego zasobu archiwalnego na kanonie pertynencji terytorialnej, zasadę tę omija w przypadku archiwów wyodrębnionych. My mamy swoje racje podyktowane interesem publicznym. Decyzja o zwrocie akt powstańczych Śląskowi musi być decyzją polityczną, chodzi bowiem o przypadek szczególny. Szkoda, że Pan tego nie wziął pod uwagę. Ostatnie, XIV Ogólnopolskie Seminarium Historyków Powstań Śląskich w kwietniu ubiegłego roku ustaliło, że akcję "Archiwum Powstań Śląskich powinno wrócić na Śląsk" należy prowadzić do skutku i to też deklarujemy.
W ostatnim czasie "List", który obecnie zdecydowaliśmy się rozpowszechnić, przekazaliśmy Panu za pośrednictwem posła Alojzego Lyski. I tym razem nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Swoje stanowisko zawarł Pan podobno w piśmie do posła Lyski, tyle tylko, że treści pisma nie było dane nam poznać, bo jest... tajne.
Z wyrazami szacunku
- Prof. dr hab. Bogdan Cimała - Opole
- prof. dr hab. Edward Długajczyk - Katowice
- prof. dr hab. Ryszard Kaczmarek - Katowice
- dr hab. Zbigniew Kapała - Bytom
- prof. dr hab. Aleksander Kwiatek - Opole
- prof. dr hab. Michał Lis - Opole
- prof. dr hab. Jan Przewłocki - Katowice
- prof. dr hab. Stanisław Senft - Opole
- płk dr hab. Mieczysław Starczewski - Warszawa
- prof. dr hab. Maria Wanda Wanatowicz - Katowice
Katowice, 2007 rok